Blog (296)
Komentarze (260)
Recenzje (0)
@SirckTest skanera IRIScan Visualizer 7

Test skanera IRIScan Visualizer 7

IRIScan Visualizer 7 sprawia wrażenie wszechstronnego narzędzia dla współczesnej edukacji. W dzisiejszych salach wykładowych i szkolnych klasach potrzeba odpowiednich narzędzi do efektywnej interakcji z uczniami wydaje się bardziej niż zasadna. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom firma IRIS proponuje łatwą w obsłudze wielofunkcyjną kamerę. Wyposażona w dedykowane oprogramowanie do skanowania, prezentacji i pracy na tablicy usprawnia zajęcia z uczniami. Tyle teorii a co powie nam praktyka?

2505610

Wygląd i wykonanie skanera Visualizer 7

Produkt otrzymujemy w niewielkim, szarym pudełku. W środku, prócz samego urządzenia, wd. strony producenta powinniśmy znaleźć: przewód USB‑C, adapter USB‑C do A, dwa klipsy dla przewodu, pokrowiec, dokumentację. W moim przypadku brakowało adaptera, ale nie był on potrzebny, bo załączony przewód miał już wtyczkę USB‑A.

Pokrowiec to miły dodatek.
Pokrowiec to miły dodatek.

Cały skaner waży zaledwie 410 g, co będzie zasługą zastosowania wyłącznie aluminium i tworzywa sztucznego. Wymiary urządzenia po wyjęciu z pudełka wynoszą 51 x 235 x 87 mm. Dużym plusem jest składana, kompaktowa konstrukcja – łatwa w transporcie i przechowywaniu. Słowem nie zajmuje on dużo miejsca. Natomiast gumowe podkładki sprawiają, że trzyma się swojego miejsca na stole a przeciwwaga kamery poprawia stabilność.

199743
199744

Ogólną jakość wykonania należy pochwalić. Sprzęt prezentuje się solidnie i takie też sprawia wrażenie po chwyceniu w dłoń. Ramiona z aluminium raczej trudno wygiąć a zawiasy działają z wyraźnym oporem. Równie dobrze wypada główny moduł skanera, który wykonano z plastiku. Można go obrócić w jednym kierunku pod kątem 90 stopni w celu uzyskania kamery internetowej. Visualizer doposażono w czujnik G‑Sensor automatycznie obracający obraz na komputerze.

2505611

Z jednej strony kamery mamy gniazdo zasilania USB‑C oraz przełącznik podwójnego trybu autofokusu (AF‑C / AF‑S). Z drugiej natomiast zobaczymy przełącznik redukcji szumów tła oraz przełącznik odpowiedzialny za automatyczne odwrócenie obrazu na ekranie. Na górze kamery umieszczono włącznik diody LED oraz osobny przycisk autofokusu.

W skrócie o parametrach IRIS Visualizer 7

W środku urządzenia umieszczono kamerę pracującą w maks. rozdzielczości 4160 x 3120 pikseli. Nagrywać może w jakości 4K 30 kl./s albo 1080p przy 60 kl./s. Sprzęt obsługuje standard USB Video Device Class (UVC), dzięki czemu działa jak kamera internetowa, konwerter analogowego wideo czy aparat fotograficzny. Zasilanie bierze wyłącznie z portu USB. Nie ma wbudowanej baterii. Z pozostałych parametrów wymienić należy:

  • Kamera Sony CMOS 1/3.06”, 13 MP, 4160 x 3120 pikseli,
  • Plug & Play, kompatybilność UVC/UAC, USB typu C,
  • Czujnik G-Sensor automatycznie obracający obraz,
  • Kamera do dokumentów A3 V4K Pro Ultra HD,
  • Wbudowana technologia AI redukcji szumów,
  • Podwójny tryb autofokusu (AF-C / AF-S),
  • Cyfrowy zoom do 10x.

Użytkowanie kamery IRIS Visualizer 7

Składane w trzech punktach ramię można schować do dołączonego w pakiecie pokrowca. Niezależnie od ułożenia ramienia całość stoi stabilnie na biurku. Zalecana minimalna wysokość ułożenia kamery wynosi 10 cm. Natomiast na pełnej rozpiętości ramienia producent deklaruje pracę z formatem A3. W praktyce lepiej postawić na format A4, który Visualizer obejmuje całkiem swobodnie.

Mimo, że można włączyć diody LED to nie traktowałbym tego sprzętu, jako lampkę nocną.
Mimo, że można włączyć diody LED to nie traktowałbym tego sprzętu, jako lampkę nocną.

Testowana kamera to sprzęt plug & play. Windows 10 oraz 11 rozpoznają go z miejsca. Z produktu tego mogą też korzystać właściciele urządzeń opartych o macOS. Visualizer nie współpracuje z urządzeniami Android. Generalnie sprzęt od IRIS będzie kompatybilny z różnym oprogramowaniem do wideokonferencji: Zoom, Google Meet, Skype, Microsoft Teams czy FaceTime. Jakość obrazu w tym przypadku wypada całkiem dobrze - z pewnością lepiej niż w przypadku wielu notebooków (nawet tych drogich).

199748
199757

W kwestii wideokonferencji sprzęt odznaczy się też redukcją szumów otoczenia, mającą skutecznie eliminować zakłócenia powyżej promienia 1,5 metra od urządzenia, jednocześnie zachowując naturalne brzmienie ludzkiego głosu. Muszę przyznać, że działa to całkiem sprawnie.

2504877

Chcąc w pełni spożytkować potencjał Visualizera należy zainstalować Readiris Visual – nowy program edukacyjny od IRIS, oferujący różne narzędzia do adnotacji, porównywania w trybie podzielonego ekranu, nagrywanie obraz w obrazie, interaktywną tablicę i wiele więcej. Program pobieramy ze strony producenta po dokonaniu uprzedniej uproszczonej rejestracji produktu i użytkownika.

Program Visual dzieli się na trzy główne zakładki.
Program Visual dzieli się na trzy główne zakładki.

Visual pozwala na zapis skanów w formacie JPG i PDF z możliwością wyszukiwania (OCR obsługuje 138 języków). Damy radę utworzyć też plik wielostronicowy. Skaner oferuje cztery opcje jakości: Kolorowy, Kolorowy (ulepszony), Skala szarości, Czarny/Biały (dokumenty). Sama jakość wypada przyzwoicie i wystarczy do zdalnej prezentacji różnych materiałów graficznych czy tekstu. Natomiast nie jest to skaner, który mogę polecić osobom artystycznym, szukających narzędzia np. do digitalizacji rysunków. Znaczy się sprzęt ogarnie temat, ale jakość pozostawia trochę do życzenia.

199753
199754
199756
199755

Co pozostaje też poza zasięgiem tego skanera to skanowanie książek i czasopism. Po prostu fizycznie nie ma jak nadusić zwalniacza. Słowem całość przemyślano wyłącznie w kierunku pracy z jednostronicowymi dokumentami i wideokonferencji. Jeśli potrzebujecie większej funkcjonalności wypada dołożyć do pakietu Readiris PDF Companion z pełną obsługą OCR. Pozwala na otwieranie i eksport do plików Office i PDF, dodawanie adnotacji, komentarzy, scalanie i ekstrakcję dokumentów.

Dla osób rysujących jakość Visualizera może nie wystarczyć. Natomiast do lekcji rysunku online spokojnie da radę.
Dla osób rysujących jakość Visualizera może nie wystarczyć. Natomiast do lekcji rysunku online spokojnie da radę.

Visual w sumie łatwo digitalizuje pojedyncze dokumenty, broszury. Oddaje do dyspozycji całkiem sporo acz w sumie uproszczonych do maksimum funkcji: automatyczne kadrowanie, przycinanie, podkreślanie itd. Dużo ciekawostek znajdziemy w zakładce Tablica – służy do pracy z dokumentem na żywo.

Płynne przechodzenie między różnymi trybami pracy to mocna strona Visualizera.
Płynne przechodzenie między różnymi trybami pracy to mocna strona Visualizera.

W zasadzie nie mam do czego się przyczepić prócz dwóch rzeczy. Po pierwsze podczas instalacji program nie ma certyfikatu sterownika Windows, wymuszając ręczne zatwierdzenie dopuszczenia procesu instalacji. Dla większości obytych użytkowników platformy Windows to nie problem. Natomiast laika takie komunikaty wprawiają w osłupienie. Po drugie program Visual pochłania nieprzyzwoicie sporo zasobów CPU – na tyle, że wyraźnie słyszałem wzmożoną pracę chłodzenia wodnego posadzonego na paroletnim Core i7. W szkołach raczej nie mają mocarnych komputerów, zatem jeszcze należy popracować nad optymalizacją tego narzędzia. Jest jeszcze jedna głupotka, mianowicie instrukcja nie tłumaczy zastosowania przycisków auto focus - znów laik musi się domyślać o co biega.

Dobrych narzędzi dla edukacji nigdy dość

Produkt można nabyć w Polsce za około 500 zł. IRIScan Visualizer 7 projektowano z myślą o edukacji: szkoła, uczelnia, korepetycje. Przyda się tam, gdzie wymagane jest np. wspólne doświadczenie edukacyjne dla uczniów w klasie i online. Całą masę funkcji uproszczono do maksimum, co ma sens. Nauczyciel czy korepetytor nie powinien poświęcać zbyt dużo czasu na rozgryzanie nowego narzędzia.

Zasadniczo Visualizer 7 w połączeniu z dedykowanym software to bardziej zaawansowana kamera internetowa aniżeli skaner. W tym wypadku mogą zainteresować się nim też twórcy na platformie YouTube i podobnych. Natomiast w biurze przyda się wyłącznie w ramach bonusu a nie w roli głównego skanera. W warunkach domowych, dla przeciętnego użytkownika, to także bardziej ciekawostka. Po prostu całą masę funkcji zamiast niego ogarnie smartfon - podstawowy OCR, szybkie zapisanie niewielkiej ilości dokumentów itd.

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)