Bezprzewodowe dźwięczne-fasolki Tribit FlyBuds 1
17.09.2020 | aktual.: 19.01.2023 17:09
Recenzowałem już wiele bezprzewodowych dousznych słuchawek, jeden sprawdzały się lepiej, drugie gorzej, ale żaden z nich nie posiadały tak oryginalnego etui, jak Tribit FlyBuds 1. Nie można go nazwać małym, ale przypomina krążek hokejowy i to jest fajne :)
Zestaw z Tribit FlyBuds 1 jest całkiem niezły, w środku znajdziemy poza słuchawkami, etui ładujące, kabel USB‑C, aż 6 zestawów różnej wielkości końcówek (gumek) dousznych i instrukcję obsługi. Całość zapakowane w całkiem zgrabne pudełko.
Projekt samych FlyBuds 1 nie jest zaskakujący ani innowacyjny. Wyglądają jak prawie każdy zestaw słuchawek bezprzewodowych dostępny na rynku. Są naprawdę małe, lekkie i ładnie pasują do uszu.
Wykonane są z czarnego plastiku. Nie posiadają żadnego brandingu, ale każda z fasolek ma oznaczcie strony (prawa/lewa). Tribit FlyBuds 1 mają również certyfikat wodoodporności IPX8, dzięki czemu bez problemu przetrwają takie warunki, jak zanurzenie, deszcz i pot.
Przyciski sterujące są fizyczne i zostały osadzone po jednym na każdej słuchawce. Posiadają one ten sam zestaw funkcji, więc nie ma znaczenia, którą z fasolek wykorzystany do nawigacji. Sterowanie opiera się na krótkim, długim i jednym dotknięciu. Łatwo to zapamiętać. Od spodu FlyBuds 1 mają zlokalizowane piny ładujące.
Okrągłe etui FlyBuds jest okrągłe, czarnego koloru pokrytego gumową fakturą. Po jego lewej stronie pod silikonową zatyczką znalazł się port USB‑C do naładowania akumulatora.
Opakowanie posiada jeszcze zawieszkę, do której możemy przymocować pasek-smycz dołączony do zestawu. Na wieku naniesiono tłoczone logo producenta. Silny magnes trzyma pokrywę etui, aby ta samoistnie się nie otwierała. W środku FlyBuds także są trzymane za pomocą dwóch magnetyków.
Fasolki posiadają symetryczną budowę, więc nie musimy zwracać uwagi, do którego slotu „ładującego” je wkładamy. Stan naładowania akumulatora jest sygnalizowany za pomocą czterech białych lampek, które gasną z zużyciem baterii. Te znajdują się także pod pokrywą. Niektórym może przeszkadzać to, że ów wskaźnik nie został wyciągnięty na zewnątrz tak jak w konkurencyjnych rozwiązaniach.
Fajną cechą etui jest to, że można je ładować również bezprzewodowo — dowolną ładowarka Qi. Niezależnie od wybranej metody ładowania, pudełeczko delikatnie za wibruje, naśladując zachowanie niektórych modeli smartfonów, które robią to samo i stanowi jedno z najlepszych potwierdzeń, że proces ładowanie się rozpoczął. Jedna rzecz mnie tylko niepokoi w Etui Tribit FlyBuds1, jest nią zawias, który został wykonany z tworzywa sztucznego - myślę, że z czasem możne on zacząć pękać...
Producent nie zdradza, jakiej pojemności baterię posiada etui i bezprzewodowe pchełki. Te mogą grać do maksymalnie 6 godzin, potem potrzebują około półtora godziny przerwy, aby nabrać znów energii z etui. Opakowanie naładuje je 4 razy, więc otrzymamy około 24 godziny ciągłego słuchania. Podczas moich testów FlyBuds potrafiły grać maksymalnie pięć godzin, więc nie jest tak źle — patrząc na ich gabaryty.
Do odtworzenia dźwięku Tribit FlyBuds 1 wykorzystuje 8,2 milimetrowe przetworniki. Samo brzmienie można powiedzieć, że jest równe. Tony wysokie i średnie są dobre, ale przy zwiększaniu głośności mogą pojawić się zniekształcenia. Bas potrafi zabrzmieć, ale bez przesadyzmu. Słuchawki sprawdzają się również podczas rozmów telefonicznych, głos rozmówcy słychać bardzo wyraźnie. Zaś on może nas słyszeć zdziebko gorzej, na wszystko ma wpływ umiejscowienie mikrofonów w Tribit FlyBuds 1. Ich odległość od ust jest dosyć spora, więc jego czułość musiała zostać zmniejszona, aby nie ściągać niepożądanych dźwięków z otoczenia. Nie nazwałbym tego wadą, bo to problem prawie wszystkich bezprzewodowych słuchawek o takiej konstrukcji, gdzie cała obudowa chowa się we wewnątrz ucha.
W ogólnej ocenie Tribit FlyBuds 1 to dobre bezprzewodowe słuchawki dające dobry dźwięk z ponadprzeciętną żywotnością baterii jak na tę półkę cenową. Na Amazon.de zostały wycenione na nie co ponad 35 euro. Ich konstrukcja świetnie pasuje do ucha, a całości dopełnia oryginalnie wyglądające etui niczym krążek hokejowy!